| Dziecko w świecie reklam |
| poniedziałek, 23 listopada 2009 18:55 |
|
Strona 1 z 3
Coraz więcej reklam skierowanych jest właśnie do nich. Wpływa na to kilka istotnych czynników. Z przeprowadzonych w ostatnich latach badań wynika, że małoletni, a zwłaszcza dzieci w wieku przedszkolnym są wręcz idealnymi odbiorcami komunikatów reklamowych. W przeciwieństwie do ogólnej społecznej niechęci do bloków reklamowych osób dorosłych, dzieci je uwielbiają, co sprawia, że chłoną każdy komunikat, przekazywany im głównie za pośrednictwem telewizji. Dla reklamodawców, cenny jest też fakt, że jak pokazują badania, coraz częściej to właśnie dzieci decydują o kupowanych produktach. Doprowadziło to do postrzegania dzieci jako odbiorców bezpośrednich, do których są kierowane konkretne reklamy np. zabawek, oraz odbiorców pośrednich, których mają zainteresować również komunikaty kierowane do dorosłych, tj. płatki śniadaniowe, soki, jogurty, a nawet środki czystości czy preparaty wzmacniające odporność. Dzieci coraz częściej doradzają na zakupach, biorąc czynny w nich udział. Jest tak m.in. dlatego, że zakupy w supermarketach stały się sposobem na spędzanie wolnego czasu. Coraz częściej sobotę i niedzielę dzieci spędzają ze swoimi rodzicami sterując wózkiem po sklepowych alejkach. Doradzają, sugerują, naciskają i kontrolują. Ponadto są konsumentami, których cechuje odwaga w podejmowaniu decyzji, otwartość na nowe produkty i podatność na zmiany. Jaka powinna być więc reklama, żeby zainteresowała dziecko? Nie jest to trudne, biorąc pod uwagę, że mali odbiorcy nie są zbyt wybredni, ale jeżeli reklama ma faktycznie trafić do dziecka musi być odpowiednio skomponowana. Do podstawowych zasad należą: krótka forma, aby dziecko nie zdążyło się znudzić, prosty przekaz, nasycenie kolorami, atrakcyjna oprawa dźwiękowa, obecność zwierząt lub postaci animowanych oraz ruchomy obraz. Dzieci, tak samo jak dorośli , bardziej skłonne są uwierzyć i ulegać namowom osób do siebie podobnych, dlatego w reklamie mającej pozytywnie wpływać na dziecko, nie może zabraknąć… dziecka. |
| czworaczki jednojajowe zdarzają się 1 na 64 miliony przypadków? |